Karol Uliczny, 20.09.2018
Świąteczne ozdoby rozwieszone w Tczewie ewidentnie zmieniły swoje przeznaczenie. Od kilku tygodni, zamiast upiększać miasto, są obiektem drwin mieszkańców. Prezes ZUK-u liczy koszty i tłumaczy, że ozdób nie opłaca się ściągać z powodów czysto ekonomicznych.
To pierwszy taki rok, gdy odpowiedzialny za świąteczną dekorację Zakład Usług Komunalnych, zdecydował się nie ściągać jej po Bożym Narodzeniu. Skutkiem tego, do dziś ze słupów oświetleniowych pomrukuje „magia” minionych świąt. Choć temperatura dobija do 20 st. C miasto oplatają setki girland, bombek itp. Mieszkańcy komentują z ironią:
- Śmiesznie to wygląda. Tu żar z nieba a tam bombki - śmieje się Józek Brocki, mieszkaniec wiecznie świętującej miejscowości nad Wisłą. - Dla mnie to zwykła niegospodarność. Przecież to niszczeje. Za pół roku okaże się, że połowę ozdób należy wymienić, bo nie nadają się do użycia.
Dyrektor ZUK tłumaczy, że jest dokładnie na odwrót. Dekoracja wisi na słupach właśnie po to, by nie niszczeć.
- Wbrew opiniom, najwięcej szkód powoduje ich przewożenie oraz przenoszenie z magazynów, gdzie się obijają i uszkadzają - wyjaśnia Przemysław Boleski. - Montaż świątecznego oświetlenia trwa trzy tygodnie. Jest go tak dużo, że posiłkujemy się zewnętrzną firmą. (...)

Tytuł projektu: „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstwa WYDAWNICTWO POMORSKIE Sp. z o.o. w wyniku wdrożenia systemu automatyzującego procesy biznesowe oraz rozszerzenia oferty” . Projekt realizowany w ramach Osi priorytetowej 2 Przedsiębiorstwa, Działanie 2.2 Inwestycje profilowane, Poddziałanie 2.2.1 Inwestycje profilowane – wsparcie dotacyjne Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020 współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.